Poniedziałek - zimno -12 w czasie treningu - 5km po 5:30 + sprawność biegowa i 40 min kraulowania w wiosełkach Wtorek - na dworze - 16C bieganie odpuściłem szkoda płuc. 45min trenażera rowerowego wieczorem z powodu awarii na inflandzkiej basen przepadł Środa -17C 45 trenażera +siłowania pod kątem basenu Czwartek - siłownia biegowa + 30 min trenażera Piątek -18C siłownia basenowa. Mam straszny głód biegania. W sobotę biegam mimo mrozu najwyżej wolniej i krócej ale biegam. Sobota -17C w dzień masakra- siłownia domowa Niedziela -16C +wiaterek - OFF